poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Rozdział 5


Leon
      -Leon pozwól mi się wytłumaczyć!!! Pięć minut?
-Pięć z zegarkiem w ręku – odpowiedziałem
-Leon przecież on dopiero co wrócił z Niemiec jak miałabym go poznać co? Nie jestem taka przecież mnie znasz nie zrobiłabym ci tego
-Violu strasznie cię przepraszam, zapomniałem możemy o tym zapomnieć?
-Możemy o tym zapomnieć wtedy kiedy udowodnisz mi, że naprawdę mnie kochasz i następnym razem mnie wysłuchasz
-Jak mam to zrobić?
-Ja tego nie wiem sam musisz pomyśleć
Odeszła, nie wiem co mam zrobić może spytam się Maxiego? Tak to dobry pomysł on zawsze mnie wysłucha i dobrze doradzi. Nagle podbiegłem do niego
Maxi
      -Hej Leon, co jest?
-A to, że muszę udowodnić Violi, że naprawdę ją kocham i szanuję
-Może zrób coś przed tłumem ludzi żeby Viola pomyślała, że naprawdę ci na niej zależy
-Maxi to świetny pomysł, dzięki stary
I poszedł
Leon
      Gdy znalazłem Violettę na dworze zawołałem do wszystkich którzy tam byli:
-Chodźcie tutaj wszyscy muszę coś ogłosić
Gdy zebrała się już duża grupa ludzi powiedziałem:
-Chodź tu Violetto
Podeszła do mnie i spytała się szeptem:
-Co ty robisz?
-Udowadniam ci, że cię kocham – powiedziałem też szeptem
 -Violetto strasznie cię przepraszam i kocham. Wybaczysz mi i zostaniesz moją dziewczyną, znowu? – Powiedziałem tak aby każdy dobrze usłyszał. Violetta zaczerwieniła się
-Oczywiście :) – powiedziała i pocałowała mnie
Wszyscy zaczęli bić brawo a potem się rozeszli
-Leon jeszcze nikt się dla mnie tak nie wysilił dziękuję ci bardzo
-To drobiazg chciałem tylko cię odzyskać :)
  
                                   
Francesca
      To co się przed chwilą wydarzyło wszyscy widzieli, a teraz cały czas gadają o Violi i Leonie.
Bardzo się cieszę szczęściem mojej przyjaciółki tylko szkoda, że ja tak nie mam :( Z tego wrażenia upadły mi książki, kiedy miałam już je podnieść, podniósł za mnie je chłopak
-Prosze – powiedział podając mi książki
-Bardzo dziękuję, jestem Francesca ale mów mi Fran :)

                                 
-Ja jestem Marco Cieszę się, że cię poznałem, ale niestety muszę iść pa :)
-Pa
Podeszłam do Violi
-Hej Violu
-Hej co jesteś taka szczęśliwa?
- Po pierwsze cieszę się, że znowu chodzisz z Leonem a po drugie ... poznałam chłopaka
-Fajnie, jak się nazywa?
-Marco, ale chyba się speszył
-Może potem z nim pogadasz
-Może, a tak właściwie to gdzie Cami? Nie widziałam jej dzisiaj
-Ja też jej nie widziałam, pewnie jest w domu
-To idziemy do niej?
-Dobra tylko muszę napisać do taty sms-a żeby się nie martwił
-Ok
Przed domem Camili
Otworzyła nam mama Cami
-Hej dziewczynki co tu robicie?
-Przyszłyśmy do Cami, jest może w domu? – spytała Viola
 -Tak, jest zawołam ją poczekajcie
-Dobrze – powiedziałam
-Hej dziewczyny
-Hej Cami, co się stało, że nie przyszłaś do Stud!o?
-No więc, boję się odezwać do Alfreda
-Ale aż tak żeby nie przyjść do Stud!o? Przecież to zwyczajny chłopak! Może zakocha się w tobie wtedy kiedy zaśpiewasz?
-No dobra spróbuję i przyjdę jutro do Stud!o
Przytuliłyśmy się
Diego
      Starałem się tak bardzo ich rozdzielić ale jednak znowu są razem. To mnie wkurza!!! Nagle podeszła do mnie jakaś dziewczyna
-Hej jestem Lara
-Ja jestem Diego
-Widzę, że przeszkadza ci związek Violetty i Leona
-A ty co jej jeszcze jedna przyjaciółka?
-Nie, ja też chcę rozwalić im ten związek
-Tak? To super możemy razem współpracować. Masz jakiś pomysł?
-Jasne, że mam tak to bym do ciebie nie podchodziła, jesteś mi potrzebny do mojego planu
  
                







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz