piątek, 30 sierpnia 2013

Rozdział 7


Maxi
      W nocy nie mogłem spać bo nie wiem czy kocham Cami czy Naty, może rozwiąże się to wtedy kiedy pójdę do Stud!a? Nie myliłem się kiedy wszedłem do Stud!a zauważyłem Camilę która gada z jakimś kolesiem, wyglądała jakby była w nim zakochana. Nie będę im wchodził w drogę teraz wiem, że kocham Naty
Cami
        Dzisiaj odważę się zagadać do Alfreda o właśnie idzie
-Hej Alfredo
-Hej Cami
-Może poszlibyśmy gdzieś razem? Co ty na to?
-Jasne może pójdziemy do kina w następny piątek o 16.00?
-No to jesteśmy umówieni :) Pa
Zobaczyłam Maxiego i przywitałam się
-Hej Maxi, posłuchaj jesteś chłopakiem więc chciałam się spytać czy mógłbyś się zapytać takiego chłopaka co lubi robić itp. Ma na imię Alfredo pokaże ci go
-Ok pomogę ci przecież jesteś moją przyjaciółką
-Widzisz to tamten
-Dobra pogadam z nim ale jutro ok?
-No dobra
  
                               
Francesca
        Podeszłam do Marco, trochę się boję
-Hej Marco
-Hej Fran, przepraszam, że wcześniej stchórzyłem
-Nic nie szkodzi, mam pomysł może pójdziemy na spacer i bardziej się poznamy co?
-Ok
Poszliśmy na spacer dowiedziałam się, że Marko to brat Diego!!! W ogóle nie są do siebie podobni z niczego, mają całkiem inne charaktery i inaczej wyglądają!!!
-A czym tak właściwie się interesujesz? - spytałam
-Szczerze? Najbardziej interesuję się muzyką po prostu kocham śpiewać, tańczyć i w ogóle
-Też kocham muzykę
-Zawsze mi pomaga w trudnych chwilach – odpowiedzieliśmy równocześnie
Zaczęliśmy się śmiać
-Cieszę się, że cie poznałam
-Też się bardzo cieszę, ty potrafisz mnie zrozumieć wcześniej nikt mnie nie rozumiał
-Może dlatego, że jesteśmy podobni?
-Pewnie tak
Marco to najlepszy chłopak na ziemi potrafi uszczęśliwić :)
-Słuchaj może pójdziemy do Resto? Jestem głodny
-Ok, też jestem głodna ;)

Violetta
W drodze do domu Violetty
         -Leon tak się cieszę, że będę u ciebie mieszkała
-Też się cieszę, będziemy mieli więcej czasu dla siebie :)
-I nie będzie żadnego płaczu tylko spokój
W domu Violetty
-Poczekaj tu Leon pójdę po walizki
Poszłam po walizki i zauważyłam Angie
-Już idę
-Ok ale często nas odwiedzaj dobrze? Bo jak nie to się pogniewamy
-Dobrze
I poszłam do Leona
-Idziemy?
-Idziemy
-Tak się cieszę, że wszystko ładnie się układa, mam super chłopaka Fran i Cami też jakichś fajnych poznały, będę miała siostrę....
-Jak ty się cieszysz to ja jeszcze bardziej :)
Dużo gadaliśmy potem weszliśmy do domu Leona rozpakowałam się. Potem jakoś dziwnie nie mogłam go znaleźć, nagle zauważyłam karteczkę na której było napisane:
,,Wyjrzyj z balkonu’’
Wyjrzałam z balkonu i zauważyłam ogród pełen kwiatów a przed nim stał Leon który ułożył dla mnie napis z płatków róż: ,,Kocham cię Violetto’’
-Też Cię Kocham Leon – odpowiedziałam i przesłałam mu buziaka 

                                 



7 komentarzy:

  1. Super rozdział. Nie mogę się doczekać dalszego rozdziału, kocham twój blog

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przed chwilą skończyłam czytać, najfajniejszy blog o violetcie

    OdpowiedzUsuń
  4. łał, zaczełam czytać, i tak się wciągnęłam, że nie mogłam skończyć. Następny rozdział dodaj, błagam !

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. jutro rano dodam nowy rozdział :)

    OdpowiedzUsuń