poniedziałek, 9 września 2013

Rozdział 12


Violetta
        -Leonku?
-Tak?
-Ale wiesz, że będziemy musieli znaleźć sobie dom
-Tak, wiem już o tym myślałem ...
po tych słowach włączył Internet i pokazał mi kilka willi:

                         
                               
 
                         

                                              
-Ale Leon to nie są domy to pałace
-W końcu jesteśmy bogaci
-No wiem, ale i tak chyba są trochę za drogie ...
-Oj no nie daj się prosić ...
-No dobrze niech ci będzie
-To którą wybieramy?
-Podoba mi się najbardziej, ten pierwsza, druga i ostatnia
-No to wybieramy pomiędzy pierwszą a ostatnią
-To może tą pierwszą?
-No dobrze to kupujemy pierwszą :) – oznajmił Leon
-A i jeszcze jedno, mam smutną wiadomość
-jaką?
-Diego wyszedł z więzienia za dobre sprawowanie i wszyscy myślą, że jednak oszukiwaliśmy z tym, że to on chciał cię zabić
-COOOOOOOOOOOOOOO??????????
Po tygodniu
Kupiliśmy już tą willę i właśnie dzisiaj mamy pokazać wszystkim nasz dom
-Chodźcie, wsiadajcie do limuzyny
-Po co zamówiliście limuzynę? – spytała Fran
-Gdybyśmy pojechali samochodem to jak się pomieścimy jest nas przecież 16!
Kocham Fran ale czasami jest bezmyślna
Potem weszliśmy do limuzyny jechaliśmy ok. 20 minut aż dojechaliśmy
-A po co te przyciemniane szyby?
-Żebyście zobaczyli dom dopiero jak wyjdziecie :)
Kiedy wyszli nie mogli nic powiedzieć
-Violu, Leon jak was na to stać? – wydusił wreszcie z siebie Maxi
-Przecież jesteśmy bogaci, pieniądze to nie problem :)
-Jak chcecie to możecie zostać u nas na trochę, mamy dużo pokoi więc się pomieścicie :) – powiedział Leon
Przez jakieś pół godziny nie mógł nikt nic powiedzieć nawet moi rodzice, potem cały czas zachwycali się domem a na koniec:
-Wszyscy wchodzimy do basenu! – krzyknęłam i tym samym rozpoczęłam imprezę
Na koniec rozdzieliliśmy wszystkich do pokojów:
-Więc tak będziecie musieli spać dwójkami ale na osobnych łóżkach tylko nasi rodzice i my będziemy mieli podwójne łóżka – powiedziałam
Leon przydzielił ich do pokoi: Fran będzie z Marco w pokoju nr 2, Naty z Maxim w pokoju nr 3, Ludmiła z Tomasem do pokoju 4, mama i tata w pokoju 6, mama i tata Violi w pokoju 5, Olga i Ramallo w 7, a ja z Violą w 1 i Cami w 8 razem z Broduejem
-Ile możemy u was zostać?
-Możecie nawet do naszego ślubu – Powiedziałam a Leon się ze mną zgodził
-Oj dziękujemy – powiedzieli
Francesca
        Jeszcze nie mogę uwierzyć, że przez 4 MIESIĄCE będę mieszkała w takim pałacu RAZEM Z MARCO!!! , czuję się jakbym grała w jakimś filmie – z moich rozmyśleń wyrwał mnie Marco:
-I co cieszysz się, że będziemy razem w jednym pokoju?
-Bardzo, jutro musimy powiedzieć to rodzicom i musimy się spakować
-Wątpię żeby moi rodzice mi pozwolili
-Oj nie dramatyzuj namówię ich :)
-No dobra, jak ich namówisz to stwierdzę, że jesteś aniołem który potrafi wszystkich przekonywać :)
Leon
        -Tak się cieszę, że wpadliśmy na ten pomysł, teraz mogę wszystkich widywać codziennie – powiedziała Viola
-Też się cieszę i do tego mamy takie luksusy ...
W tym momencie pokazałem Violi na nasz salon-pokój:
  
             
Camila
        Leon i Violetta mają takie ułożone życie ... są razem na zawsze ... mają piękny i ogromny dom ... są bogaci ... i pewnie zostaną gwiazdami muzyki, a do tego na pewno dołączy się aktorstwo ... – po moim rozmyśleniu zaczęłam płakać
-Hej Cami, co się stało? – spytały się mnie jednocześnie Viola, Fran, i Naty
-A nic tylko paproch mi wleciał do oka – udawałam, że go wyjmuję – o, już wypadł – powiedziałam
Dziewczyny uwierzyły ... nie chcę ich martwić moimi sprawami ...
A tak z innej beczki to jest nasz główny salon:
  
              
Martina – mama Leona
        Przed spaniem ja i Jorge (tata Leona)chcieliśmy się jeszcze coś spytać Leona i Violetty, więc ich zwołaliśmy:
-Violetta, Leon możemy wam zająć sekundkę?
-Oczywiście – odpowiedzieli
-Więc chcieliśmy się spytać czy możemy tu zostać na zawsze – spytałam się




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz