wtorek, 3 września 2013

Rozdział 9


Violetta
        -Tomas? Ludmiła? Co wy tu robicie?
-Ludmi pomyślała, że źle robimy i powinniśmy być dobrzy, oczywiście się z tym nie zgodziłem ale jakoś mnie przekonała ...
Stop, stop, stop co on powiedział? Nie mogę w to uwierzyć
-I chcemy was wszystkich teraz przeprosić – powiedziała Ludmiła
-Ale na serio? – spytałam
-Na serio – powiedziała z powagą
-No dobra ale jak się okaże, że to kolejny wasz plan to już nigdy wam nie uwierzymy 
-Ok :)
                                     
Francesca
        -Zdziwiło mnie zachowanie Ludmiłej, przecież zawsze była zła. Nie rozumiem, ale to teraz nie ważne - podeszłam do Violi i spytałam się:
-To za ile godzin wylatujecie?
-Za trzy – odpowiedziała mi Viola
-Tak będziemy za wami tęsknić – powiedziałam
-Fran, my wyjeżdżamy tylko na dwa tygodnie!
-Ale i tak się stęsknię
-Ja też – Viola przyznała
-No dobra nie zawracamy już wam głowy, pa :) – powiedziała Cami
-Pa, wyślemy wam pocztówki :)
Maxi
        Pożegnaliśmy się z Leonettą – Ja, Fran i Cami wymyśliliśmy to zdrobnienie – a potem podszedłem do Naty
-Hej Naty, co tam u ciebie?
-Wszystko dobrze a u ciebie?
-Średnio, bo chcę powiedzieć pewnej osobie, że jestem w niej zakochany ale nie wiem jak ...
W tym momencie było widać, że posmutniała
-Powiedz jej to wprost
-Na pewno?
-Tak – powiedziała stanowczo
-W takim razie chcę ci powiedzieć, że podobasz mi się
-Ty też mi się podobasz – powiedziała to a potem mnie pocałowała na koniec przesłała buziaczka i odeszła
To najszczęśliwszy dzień w moim życiu!

                        
Violetta
        Właśnie lecimy samolotem, nagle zaczęłam panikować i Leon mnie uspokoił:
-Violu nie masz się czego bać jesteś bezpieczna, wiesz co? Może po prostu zaśnij i się odpręż
-No dobra, spróbuję
Byłam bardzo zmęczona dlatego szybko zasnęłam, obudziłam się już w moim pokoju, w którym był Leon
-Wreszcie się obudziła śpiąca królewna – zaśmiał się
-Długo spałam?
-Dwie i pół godziny :)
-A która jest godzina?
-12.30
-To jakie atrakcje dzisiaj na mnie czekają?
-Na razie zwiedzimy miasto, zobaczymy gdzie jest najtańszy sklep itp.
-Ok
  
                      
Cami
        -Mam się dziś spotkać z Alfredem, w Resto trochę się boję ale nie tak jak ostatnio – po moim przemyśleniu zaczęłam się szykować i poszłam do Resto. Czekałam, czekałam, czekałam .... Nigdzie go nie ma ... potem wróciłam do domu i zadzwoniłam do niego:
-Hej, czemu nie było cię gdy czekałam w Resto?
-To mieliśmy się dzisiaj spotkać?
-No tak, zapomniałeś?
-Zapomniałem bo .... yyyy .... musiałem pomóc babci w sprzątaniu – wymyślił pierwszą lepszą wymówkę
- Nie wierzę ci przecież słyszę, że to wymówka! Jeśli nie jesteś ze mną szczery to lepiej będzie jak przestaniemy się spotykać ... to koniec – po tych słowach szybko się rozłączyłam i zaczęłam płakać
Fran
        -Jest dzisiaj sobota więc nie mamy zajęć ... nudzę się. Może zaproszę Cami do siebie? To dobry pomysł, już do niej dzwonię
-Hej Cami może byś do mnie przyszła?
Nagle zaczęła płakać
-Cami, co się stało?
-Po, po ..wiem ci jak przy, y....jdę ok.? – powiedziała przez płacz
-Ok, a dasz radę? Może coś ci się stało?
-Nie tyko serce mi pękło
-Ale nie w znaczeniu dosłownym?
-Nie
Po kilku minutach pojawiła się i wszystko mi powiedziała
-Mam podejrzenia, że spotyka się z inną - powiedziała
-Spokojnie Cami mogę go śledzić i dowiedzieć się o wszystkim
-Jesteś wspaniała – przytuliła się do mnie
-Mogę zacząć nawet od teraz – zaśmiałam się
-Dobra, to ja już idę a ty się dowiedz :) Pa
-Pa
Violetta
        Dzisiejszy dzień był wspaniały, razem z Leonem poszukaliśmy jakiejś fajnej knajpki rozeznaliśmy się z cenami i zamówiliśmy jedzenie, potem poszliśmy na plażę a na koniec całowaliśmy się oglądając zachód słońca, teraz leżę w łóżku i nagle ...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz