Violetta
-Tomas? Ludmiła? Co wy tu robicie?
-Ludmi
pomyślała, że źle robimy i powinniśmy być dobrzy, oczywiście się z tym nie
zgodziłem ale jakoś mnie przekonała ...
Stop, stop, stop co on powiedział? Nie mogę w to uwierzyć
-I
chcemy was wszystkich teraz przeprosić – powiedziała Ludmiła
-Ale
na serio? – spytałam
-Na
serio – powiedziała z powagą
-No
dobra ale jak się okaże, że to kolejny wasz plan to już nigdy wam nie
uwierzymy
-Ok
:)
Francesca
-Zdziwiło mnie zachowanie Ludmiłej,
przecież zawsze była zła. Nie rozumiem, ale to teraz nie ważne - podeszłam do
Violi i spytałam się:
-To
za ile godzin wylatujecie?
-Za
trzy – odpowiedziała mi Viola
-Tak
będziemy za wami tęsknić – powiedziałam
-Fran,
my wyjeżdżamy tylko na dwa tygodnie!
-Ale
i tak się stęsknię
-Ja
też – Viola przyznała
-No
dobra nie zawracamy już wam głowy, pa :) – powiedziała Cami
-Pa,
wyślemy wam pocztówki :)
Maxi
Pożegnaliśmy się z Leonettą – Ja, Fran
i Cami wymyśliliśmy to zdrobnienie – a potem podszedłem do Naty
-Hej
Naty, co tam u ciebie?
-Wszystko
dobrze a u ciebie?
-Średnio,
bo chcę powiedzieć pewnej osobie, że jestem w niej zakochany ale nie wiem jak
...
W
tym momencie było widać, że posmutniała
-Powiedz
jej to wprost
-Na
pewno?
-Tak
– powiedziała stanowczo
-W
takim razie chcę ci powiedzieć, że podobasz mi się
-Ty
też mi się podobasz – powiedziała to a potem mnie pocałowała na koniec
przesłała buziaczka i odeszła
To
najszczęśliwszy dzień w moim życiu!
Violetta
Właśnie lecimy samolotem, nagle
zaczęłam panikować i Leon mnie uspokoił:
-Violu
nie masz się czego bać jesteś bezpieczna, wiesz co? Może po prostu zaśnij i się
odpręż
-No
dobra, spróbuję
Byłam
bardzo zmęczona dlatego szybko zasnęłam, obudziłam się już w moim pokoju, w
którym był Leon
-Wreszcie
się obudziła śpiąca królewna – zaśmiał się
-Długo
spałam?
-Dwie
i pół godziny :)
-A
która jest godzina?
-12.30
-To
jakie atrakcje dzisiaj na mnie czekają?
-Na
razie zwiedzimy miasto, zobaczymy gdzie jest najtańszy sklep itp.
-Ok
Cami
-Mam się dziś spotkać z Alfredem, w
Resto trochę się boję ale nie tak jak ostatnio – po moim przemyśleniu zaczęłam
się szykować i poszłam do Resto. Czekałam, czekałam, czekałam .... Nigdzie go
nie ma ... potem wróciłam do domu i zadzwoniłam do niego:
-Hej,
czemu nie było cię gdy czekałam w Resto?
-To
mieliśmy się dzisiaj spotkać?
-No
tak, zapomniałeś?
-Zapomniałem
bo .... yyyy .... musiałem pomóc babci w sprzątaniu – wymyślił pierwszą lepszą
wymówkę
-
Nie wierzę ci przecież słyszę, że to wymówka! Jeśli nie jesteś ze mną szczery
to lepiej będzie jak przestaniemy się spotykać ... to koniec – po tych słowach
szybko się rozłączyłam i zaczęłam płakać
Fran
-Jest dzisiaj sobota więc nie mamy
zajęć ... nudzę się. Może zaproszę Cami do siebie? To dobry pomysł, już do niej
dzwonię
-Hej
Cami może byś do mnie przyszła?
Nagle
zaczęła płakać
-Cami,
co się stało?
-Po,
po ..wiem ci jak przy, y....jdę ok.? – powiedziała przez płacz
-Ok,
a dasz radę? Może coś ci się stało?
-Nie
tyko serce mi pękło
-Ale
nie w znaczeniu dosłownym?
-Nie
Po
kilku minutach pojawiła się i wszystko mi powiedziała
-Mam
podejrzenia, że spotyka się z inną - powiedziała
-Spokojnie
Cami mogę go śledzić i dowiedzieć się o wszystkim
-Jesteś
wspaniała – przytuliła się do mnie
-Mogę
zacząć nawet od teraz – zaśmiałam się
-Dobra,
to ja już idę a ty się dowiedz :) Pa
-Pa
Violetta
Dzisiejszy dzień był wspaniały, razem z
Leonem poszukaliśmy jakiejś fajnej knajpki rozeznaliśmy się z cenami i
zamówiliśmy jedzenie, potem poszliśmy na plażę a na koniec całowaliśmy się
oglądając zachód słońca, teraz leżę w łóżku i nagle ...



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz