niedziela, 22 września 2013

Rozdział 18


Francesca
        - No dobra powiem wam .........
-Tylko nie mów, że pokłóciłaś się ZNOWU z Leonem – powiedziałam
-Fran, nie przerywaj jej – krzyknęła Cami
-No więc Leon .... yyyyyyy jak to powiedzieć? Leon i ja ....yyyyyyyyyy
-No powiedz wreszcie, po prostu to takie trudne??? – powiedziałam
-To będzie strasznie trudne .............
-Tylko mi nie mów, że zrobiliście to od czego powstają dzieci – wypaliła Cami
Violetta tylko nieśmiało pokiwała głową, na znak ,,Tak, zrobiliśmy to’’
-O mamo, a mówiliście już to komuś???
-Na razie tylko powiedziałam to wam
-Twój tata będzie wściekły
-Masz rację, dopiero był ślub a teraz to? po prostu mu tego nie powiem – powiedziałam
-A jak jesteś w ciąży??? To wtedy trudniej ci będzie to ukryć
-To wtedy mu to powiem, przecież jestem już dorosła, a tata się zmienił, no bo co wtedy zrobi??? Przecież nie zabije mi dziecka
-Masz racje ( przytuliłyśmy się )
   
                                  
Następnego dnia
Angie
        Za niedługo, Violetta kończy szkołę, ten czas tak szybko mija ........... jakby dopiero stresowała się egzaminami na zdanie do Stud!o
   
                                  
W stud!o
Zaczęłam lekcję:
-Dzień dobry uczniowie
-Dzień dobry Angie
-Dzisiaj zajmiemy się czymś całkowicie innym niż muzyka, a mianowicie to będzie lekcja w stylu ,,Godzina wychowawcza’’
-No więc tak, zaczniemy od tego, że wy kończycie w tym roku Stud!o i .......... jeśli chcecie możecie tu uczyć
Wszyscy zaczęli rozmawiać i zrobił się straszny tłok
-Halllloooo ale lekcja się jeszcze nie skończyła!
-Przepraszamy
-Nic nie szkodzi, wiem jesteście tym podekscytowani ale zostawcie te emocje ma przerwę, dobrze? Mam tu listę uczniów Stud!o, jeśli chcecie uczyć w Stud!o to musicie się podpisać obok, jasne?
Violetta
        Podpisać, czy nie?  Podpisać, czy nie? – te słowa krążą mi po głowie
-Ja się podpisuję a ty Violu? – spytał się Leon
-Jaaaaaaa .......... eeeeeeee nie wiem jeszcze
-Violetto, jak nie będziesz uczyła, to rzadko będę cię widywał :( ( Zrobił tą swoją smutną minkę prze którą nie potrafię mu nie odmówić )
-No dobrze podpiszę
-Dziękuję – powiedziała Angie, kiedy dostała ode mnie kartkę – dużo osób się wpisało, jak chcecie to mogę, już was przydzielić, do poszczególnych prac
-Tak, tak tak!!! – wszyscy zaczęli krzyczeć
-No więc tak, Leon, chciałbyś uczyć dwóch różnych przedmiotów, jest was dużo więc myślę, że dasz radę
-Oczywiście, że dam radę – powiedział Leon
-Ok, to tak Violetta, Leon, Camila i Francesca uczą śpiewu, Brako, Leon, Napo i Andres będą uczyli tańca a grę na instrumentach będą uczyli Ludmiła, Tomas, Naty i Maxi, będziecie się wszyscy zamieniali, na jedną lekcję będą przychodziły 2 osoby i czasami zmieniane, jak będziecie chcieli :)
-Cieszę się, że będę uczyła śpiewu z tobą – powiedziałam do Leona i przytuliłam się do niego
-Ja też się bardzo cieszę – odpowiedział
Nagle usłyszałam dzwonek na przerwę, wszyscy się rozeszli a ja podeszłam do mamy:
-Dziękuję, że uczę śpiewu razem z Leonem
-Ustawiłam wszystkich tak jak zdawało mi się, że będzie dobrze
-No to ci się naprawdę udało, każdy jest szczęśliwy, ty chyba wszystko wiesz o naszej klasie
-Bo wiem wszystko ;*
    
                            
-Ale nie wiesz jeszcze jednego o mnie .....
-Czyżby?
Zdziwiłam się
-Wiesz o TYM???
-Twoje przyjaciółki to straszne paple – zaśmiałyśmy się
-No dobra, zmykaj na lekcję z Gregorio bo pewnie zaraz będzie na ciebie krzyczał – delikatnie zaśmiałam się – ale mówię serio – powiedziała trochę przez śmiech
W domu Leonetty
Jeszcze nie sprawdziłam czy jestem w ciąży, całkowicie o tym zapomniałam
Kupiłam test ciążowy i okazało się, że .....



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz