środa, 4 września 2013

Rozdział 10


Violetta
        I nagle ktoś wszedł do mojego pokoju przez okno, był cały czarny i nie mogłam poznać kto to, w ręku trzymał nóż, zaczęłam krzyczeć ale zakleił mi usta, już robił rozmach żeby mnie zabić ale osłonił mnie Leon:
-Violetto uważaj – krzyknął
Na szczęście nie umarł, lecz doznał ciężkiego obrażenia, ponieważ porywacz zorientował się, że Leon mnie osłonił, potem przywiązałam go do krzesła i zadzwoniłam po policję i karetkę dla Leona, okazało się, że to był Diego, myślałam, że jest inny ... Pojechałam z karetką do szpitala, potem miał operację, cały czas czekałam na wieści od lekarzy i nagle jeden się pojawił:
-Operacja powiodła się ale Leon źle się czuje
-A czy mogę do niego wejść?
-Tylko rodzina i mówił, że jakaś Violetta
-To ja
-W takim razie możesz wejść
Weszłam do sali Leona
-Hej Leon jak się czujesz? – wiem, że źle ale lepiej zapytać
-Średnio, głowa mnie boli
-Leon strasznie ci dziękuję, że mnie obroniłeś, wiesz, że tym porywaczem był Diego? – przytuliłam się do niego
-Nie wiedziałem, ale jak kiedyś cudem wypuszczą go z więzienia to go tak spiorę, że będzie zęby zbierał z podłogi, mówię serio
-Nie wiem co bym bez ciebie zrobiła jesteś najlepszym chłopakiem na świecie :) Myślę, że powinnam ci powiedzieć coś o czym ci nie powiedziałam
-Co przede mną ukrywasz? Myślałem, że wszystko o sobie wiemy
-No więc kiedyś przez 3 lata mieszkałam w Madrycie wtedy poznałam pewnego chłopaka a potem z nim chodziłam ........ tym chłopkiem był ....
-....Diego? – dokończył Leon
  
                                    
-Tak, i pewnie dlatego teraz chce popsuć nasz związek
-Nie dopuszczę do tego
-Nie jesteś zły?
-Na ciebie? Ty nic złego nie zrobiłaś
Francesca
        Słyszałam, że Diego chciał zabić Violę, co za idiota, najpierw się w niej zakochuje a potem chce ją zabić? Nie rozumiem tego, lepiej zadzwonię do Violetty
-Hej Violu
-Hej Fran
-Jak tam Leon?
-Dobrze, operacja powiodła się tylko głowa go boli
-To super myślałam, że jest w strasznym stanie
-Jednak nie, a co tam z tobą i Marco?
-Jeszcze jesteśmy przyjaciółmi ale mam zamiar powiedzieć mu co do niego czuję
-To super będziemy mieli nową parę :)
-A jak powie mi, że wolałby jakbyśmy byli tylko przyjaciółmi?
-Na pewno tak nie powie, widziałam jak na ciebie patrzy, jak gadacie tylko ty byłaś ważna, nawet jak chciałam się go coś spytać to gadaliście i w ogóle mnie nie zauważył a głośno mówiłam
-Na serio? A ty w ogóle kiedyś byłaś z nami?
-Jakieś cztery razy a mnie nie zauważaliście
-No dobra muszę kończyć pa :)
-Pa
   
                                        
Jak najszybciej umówiłam się z Marko w parku, zauważyłam go i zagadnęłam:
-Hej :)
-Hej co chciałaś mi powiedzieć?
-Marko ja ..... ja ..... ja się w tobie zakochałam – powiedziałam to szybko i odwróciłam się do niego plecami
-Czemu się odwróciłaś? Ja też się w tobie zakochałem
Odwróciłam się
-Na serio?
-Tak, zakochałem się w tobie po pierwszych naszych słowach
Nie mogę w to uwierzyć! Zamurowało mnie
-Heeeeej Fran, słyszysz mnie? – spytał pstrykając mi palcami przed oczami
-Tak tylko nie mogę w to uwierzyć
-To może uwierzysz jak zaproszę cię na randkę co?
-Z wielką przyjemnością :)
Marco zabrał mnie do kina na film. Film jak film trochę nudny, zamiast go oglądać cały czas gadaliśmy aż w końcu doszło do pocałunku. To było taaaakie magiczne, potem odprowadził mnie do domu. To najlepszy dzień w moim życiu!!!
  
                              
Tydzień później
Angie
        Tak długo nie ma Violi, tęsknię za nią ... nagle podszedł do mnie German:
-Hej słonko
-Hej tęsknisz za Violettą?
-Bardzo, ale cieszę się, że jest z nią Leon, w końcu uratował jej życie
-Widzisz nie masz się o co martwić Violetta jest w dobrych rękach :)
2 tygodnie później
Violetta
        -Cieszę się, że w końcu wszyłem z tego szpitala – powiedział jedząc kolację
-Też się cieszę mamy więcej czasu dla siebie :)
-Trochę szkoda, że ten wyjazd nie wypalił
-A miało być tak pięknie ... – rozmarzyłam się
-A propos nas chciałem się ciebie coś spytać
-Tak? -  wystraszyłam się
Wtedy stanął i uklękną na jedno kolanko wyjął z kieszeni pierścionek i zapytał się:
-Zostaniesz moją żoną?

ZAMUROWAŁO MNIE!!!


Jak myślicie? Co powie Violetta? Zgodzi się czy będzie myślała, że to za wcześnie? 



2 komentarze:

  1. A skąd wiesz??? ;) różnie to bywa w opowiadaniach :) powiem tylko tyle, że na pewno kiedyś powie tak ale czy to znaczy, że teraz??? Ale też nie wkluczam, że powie tak ;)

    OdpowiedzUsuń